fakt
sie znaleźć
co dalej.....
co dalej? szepczę do ucha słonikowi z porcelany. On sie nie martwi, dla niego - dalej, to tam, gdzie zostanie przestawiony. Nigdy nie wie, kiedy to nastapi, nie mysli o tym. Nawet nie wie, że jest przestawiany. Słonik, z trąbą podniesioną do góry. Szczeście? Jest na koncu jego trąby?
Serwetka na półce, pracowicie uplecina szydełkiem i beżową włóczka. Leży. Podniesona, dalej zostaje na powierzchni półki, śladem czustym od kurzu. Bogatsza. Moze być w dwóch miejscach na raz. Skończona. Gdy była robiona, co dalej, nie istniało z wielokropkiem na koncu. Było pytaniem zamkniętym odpowiedzią ostatniego supełka. Zaplanowana. Skończona. Taka zostanie, taki jej cień na półce.
Człowiek. Czy może być skończony? kiedy? gdy znajdzie odpowiedź na , co dalej. odpowiedź w stu procentach pewną i prawdziwą. Gdy dostanie gwarant, że będzie tak, jak wymyslił. Wtedy już wie, czego sie spodziewać od jutra, jakie słowo padnie z ust kochanka, co zje na kolacje i z kim. Ale wtedy jest takim słonikiem, serwetką. Skończony, ze szcześciem przed oczami. Po co? Znów rzeczy maja lepiej? Nie......