Spotkanie
No i oprócz naszej wyprawy do Radzia ,która zaprząta nasze myśli,dzisiaj bylismy na meczu z udziałem Krzyśka..Zmokliśmy.... Przegrali,ale nasz Krzychu znowu się "pokazał"....Mama i Tata byli dzisiaj u nas..Przywieźli ciasto dla Radzia i Oli...Świetnie nam się rozmawiało....Tata wciąż taki "niepoddający się"...Szacunek -Tato!... Na szczęście lekarz powiedział,że "widzenie" się nie pogarsza... Ufff..Lepiej widziec "tak sobie" ,niż "w ogóle"...
Ech..:)
No to jutro widzimy się z Radziem i Olą...Poznań..Lubimy to miejsce...:) Jutro w planie mały prezent i kolacja ...Mamy rocznicę ślubu (ale ciiiiii..:) )Najważniejsze ,że będziemy znowu z Radziem, te kilka godzin,ale ...ZAWSZE WARTO!..."Niepełny" ten nasz dom teraz ..Bez Niego... Ale cieszymy się chwilą..:)Wierzymy ,że tych chwil będzie więcej , niż kilka..:)
Ostatnie wspólne chwile,kolejne nadejdą nieprędko
To były piękne 4 dni...W środę wyruszyliśmy razem z Radziem do Santa Coloma de Queralt (Katalonia)...Te 4 dni miały być tylko dla nas,przed rozpoczęciem Radkowych studiów w Poznaniu...No i udało się..:) Jestesmy zadowoleni,choć ciut zmęczeni..Odwiedziliśmy wiele miejsc...Zrobiliśmy ileś tam zdjęć...Wczoraj ,jako ostatni punkt programu była Bazylea....I na tym koniec....Ja w hotelu w Poznaniu ,Radek w wynajętym pokoju w.... Poznaniu. Może uda się nam przyjechać do Radzia za 2 tygodnie...Krzysiek po zdanym egzaminie na prawo jazdy...jeździ swoim autkiem..Ech ,synowie mi dorastają niebezpiecznie szybko...:)